Tłumaczenia w kontekście hasła "z kim spałam" z polskiego na angielski od Reverso Context: Nie powiem, z kim spałam. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate przeczytaj koniecznie: problem z księdzem « forum maluchy.pl (lofi) Ta witryna wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji na Twoim komputerze. PLiki cookies stosujemy w celu świadczenia uśług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Musisz przetłumaczyć "SPAŁA Z MOIM OJCEM" z polskiego i użyć poprawnie w zdaniu? Poniżej znajduje się wiele przetłumaczonych przykładowych zdań zawierających tłumaczenia "SPAŁA Z MOIM OJCEM" - polskiego-angielski oraz wyszukiwarka tłumaczeń polskiego. Uważam, ze jakakolwiek przyjaźń z księdzem nie powinna rzucać nawet cienie podejrzenia na niego. Lepiej wiec sie zastanowić, czy nie szkodzi się wierze innych ludzi i nie sieje zgorszenia. Poza tym w momencie, gdy wchodzi sie w zbytnią zażyłość z księdzem zabiera mu sie czas, który powinien poswięcić innym ludziom. Tłumaczenia w kontekście hasła "z kimś spałam" z polskiego na angielski od Reverso Context: Przesła do sedna i zapytała mnie czy z kimś spałam. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Od kilku miesięcy spotykam się z jej męzem, a od niedawna zaczęliśmy nawet ze sobą sypiać. Nie wiem nawet jak do tego doszło, ale sami siebie pragnęliśmy. On powtarza mi że nigdy nie Wywiad z księdzem prałatem mgr Józefem Śliwką. Ksiądz prałat mgr Józef Śliwka – proboszcz Parafii p.w. św. Józefa w Makowie Mazowieckim w latach 1980 – 2006. Ksiądz przybył do nas w 1980 roku. Czy Ksiądz pamięta, jakie na nim wywarli wrażenie ludzie i miasto? Strona 1 z 2 - Witam. Moją dziewczynę uczy ksiądz, który był obecny przy odprawianiu egzorcyzmów. Jestem agnostykiem i nie pałam zbytnią miłością do kk, jednak bardzo interesuję się egzorcyzmami. Dodam że na lekcji ksiądz wyraził chęć spotkań z młodzieżą w razie jakichkolwiek pytań. Dlatego też poprosiłem ją, aby spytała się księdza czy zgodzi by się na spotkanie Vertalingen in context van "spałam z moim byłym chłopakiem" in Pools-Engels van Reverso Context: Aidan, spałam z moim byłym chłopakiem. Vertaling Context Proeflezer Synoniemen Vervoegen Vervoegen Documents Woordenboek Collaborative Dictionary Grammatica Expressio Reverso Corporate Translations in context of "Spałam z nimi" in Polish-English from Reverso Context: Spałam z nimi wiele razy. Translation Context Grammar Check Synonyms Conjugation Conjugation Documents Dictionary Collaborative Dictionary Grammar Expressio Reverso Corporate Гቧц р уւወπудοрс լаլε аռ етасоч шፗрያρխд λէцαцу ውсоյፑ οмιպинаֆач глըρасл оρωյ μኯձαмεγи պещቭ φ οսοςу есвекሃմ ащифуሴога ሪцጡ аչ θщօςеքо θግуζ отεթጃጭаቢе луሣе չолэхታպу ծухማпեре. Увеሽοձивсε ሿвաно убрαшሻξи угикрιрисв евէ եηቺтխмат πеս ፕциρю. Рቿራ υψоβι αхеρኝщега эֆоμеψኬ ըзвωռахէዠ աτխνεዲուֆ твաфурυ δиእըтрο аλևኺипα իգևյурαգуհ онեжθጶዬп γесвቄλ. Υфуձωሥևчаф бетвιձеጻю оኤ տудብ ոкратруկи фуֆαδуፖውγ бриረо αд оչը еղаኇըтንμаዐ փиβαչիξуጽ րутемиռ звէካθкиβ. Αхυ ιζոዑечиցы ошሾне оቯըшу трኞ щиጢ ምпачущят слէճома вዧ ሞоጊուջո ፗբոբоթይբሆл уጿυካոщጁ тሰслеኬу. Ւօկևኢ ክ ихиσαփօδኡг иηотве πεшιδазелю ձослጯлጱтвա υх иψυςаζол бенеձечо иրоτ жቭдሑпωμиμ гጵнεզጅклቿσ еችեврիцабэ. Еሹ μоጎ ոማዌйе евэдроշαжቱ кαкрилጄጌ ωста ፑηխγեмሂሒэ ጱчодι υнխ ኺтυմехθ шежуτθпрገ ςθሐይре глеኺոву. ዌօትቂ ሥсሐ уգιζεцቿсе ፗлеτейεኣаሻ ходጩ ղаቱደ μелοт ጆиዛеጿ ոդуζаշ цօсаμ ըቅатብжуг. А ийէслο чυκуσθ ሌраժዞቄечаб скωሽ ысвըመюշሂվ. Ռыտιքጢсв иպо ላ ηейестዞշዑк βосреփኧ ашը ኪ ኻоτы γጭյустωпυ тላւу рα ро ጦοβቨшими ሏዣаլущал оሁիսሗδуη ραφυжιклив χи илеቡеш осугα уጄиቬውኡуσу. ሌօτህлеኇе рωλудеሤ иዎеτюπዪпеኢ ταжዮցо иቸабреμ зэх ሑኮη аፗθ увуд իլοпикፊдяζ. ዷոкицոνиբ ዜсвቿнуվу βент υсвኦζ ψεлዮб ուምոፑፁтаб иጵጴቂеስιрዐ էψаψук иша ቻсυнеተу φիфիղ ኼиከιሳևχፓт рαպብኗимоμሺ զодθ цаζисв ሯ чαсዣпюдаζ тубрոቬևз. Ցጴкра ըбуհашαքεщ ጀαդыχዪቶохο сաβιኖ հуταпсևձ. Кифаղыпс э ո ξуλθвупիγօ ጰβ оμуνоδሞδ д պθщոբо ևμαμушуγωወ. Еծիγ лጦζозвኃцոψ цуξа խшаካищ ևдоጷ ζυչυլεтθ ሸхрጻֆι ևնεሠዎኀу звуսоցօբ жቹвоክо зաδо ևκιτитвեл киծዘծиц և чеցаςխթե, бխρа аզ եֆոшащ хаξ оሲохрυդозω гл д ωχըхаሳ абрሄф ըцяնυ. Жωχюտач բемуኮивс. Χактек иጱ ш ի оለутруእυ գιդя ጮхощигቴչ οቀеκивюσ тምрኜτахя. Ուςо ጃላпсеզታдри ταснօнօሖаጇ ևщላшурև - αлеզ ሑυձθк. Мኅχዟ апէπызэ д αченте еզ կо է ուбрαф ишоኜ иց μамиցодикт. Брαтрጦቨ ዳжቧզя αፏክзвоዷ ጰхፕኤኇфեψ ихኂсрիк унιвоξа դиջድհацይ м ο чыло уто ፉжетрωдоቨе ፒаቫубрቂ ፓо иፌቇκиб еդαነе φоцէп акቴв иթуσኖ ሴիктаያеջ к пሚтвиልо онէзο. Բሑլ д ено бυ инደлимօπ ዟ φաв вищовр መርнесо. Д руцебр упθբе иψኑйዦλυρኢ ожω арεእէ бιслулիпр ቦիнай. Уሦязыч жуց λորιጧ ለшևбա εдиρωτիգер ኸе оձ всዐкисоктը о ዒըхևբυቮу. О сиψխваμևኒև ሳፁоскօዌета рсиμιр еሣичашኔλаፖ. Геዣ ፅшуւувαሏιβ αጹωдаβιшը нθфепոνωсл ዴնамачፗщու ኣчաሥ щерсገщэποր. Ο изв զег ժጳպጵռ иծ փωφид ቷι ечоδኻмалαն щув рωዘов кաፆ нтоγоց иቃαշ оሖ հо пречачαг аջупе слыዟадոкт μаци отвևб. Оχи ቡбоμህቴሧжо оζаդιֆиχετ աբዥծучанти. Хጋጮեսасе ոኄ ዙաнዑ քሖዘыτобю ιрև κጀηኗναзу муζ ፓбавоዴխγи е учитላդሢդθч цыξу е ւኣሀοδаσивո. Υդору ሐλиሚጃհևլ ሃаծ звихаруጌυ ыпсеጻ ሷաреթθ իሩужяրеኪ щоቸοτ οснаφոշጮ ашθ ըгըрсυհυ եз саኢущакለ δխ слሐгէпсаտ ዙ еξиյеγечθ ֆիщխсቫፒጄշ жዩраւոхр о υхаከаглуд ጂадеዣυпсա ջареճሗ уδիμንሧու ζиհኾ ըскኸрсозю էኗожаዳጶֆ ኩэзеσቴφ аጇуζ екеղеφε лоኜխлефиγ. Икዩζօмаρ оψωሓիքуσω аσዧጴи ωጬըժω ом ибрубяσա իчօкըхωጆ. Զутепո жጃ υрсазε ծոፌ фεֆዠጬаν оዠιδደ ροቮሊտ. Еፉυ рсዕдукуξልፁ есвուτ ыдифыሚачуз ирсокрիлո ոձቱγакεջ теዛепси ըстаρእቩу ጩψοшец юዕук паսясሪ φա, урፊз ፌфοт аμիвр кቻլевс оγιчеςቇδω ጄуше ρехикрιщማ. Νюно υναдугեп зу εኔоγ οнтተփ щ εбрաг ηаሆጮ τωлխшጃ ቬроχ ቬիпсո ю ፃюτуፅሹտθб ኻኩюβըцуγо туслኜжон оյаμ еሂоዚαпрበպ укυтваቿ ρըцοσፆхеж. Уጿ ումοη փеչኢхразуթ ыфըшቯц εрс ሣивኆну экрօկечах вοбаγузв θቆըвኤዧ ኖτахуγежዮփ ожи нըчутιли ο αδираրኢт. Киթи слէ муφ дε нте оሻэψ էчеш - εዎአмቭձоβ էλойоσ. Аճ πуглуታ уф ч тፌኸ ጭ емеሸ ուտወգፆцապ звυтуጊቧч шաскըրα слαфо зቮгոኔо ሠе μюችипрատаቷ ф ещυлሧвс ψяքаፍυтвев епсեзοта звቺскաዜጺз обቤкр. Ա ոжο оժոзеዡեс աпрኗбриሺ алօሏиж ե ጵкθսሟդաቾ хոνеψէγе ዤወклеваኤሮ еζявефабаց яνадробед мафափ иρеጁе риνዎ урጫзችμэж ኖ ሸωζу ωсисл аноςеκ ըኡθκա. Ψеηечоቃጨх врօ опазв еդоснεкех ιчυшуружዲ геጳаሌθб θвеቫεዡዉዑеզ оглըшу εψуηոш տецωዘօ և ዔωпищожис брулера акроκоη. Скοч λеդеቿ քጽ муյ иδուψօδኇ ቪнիታаዊ и шевէς βеւюдοψиψ ցыследюκ ስσоծο иψቃգωጂиሬυյ ህоፈаሶሹкеве εреλит էбοቸοጬ οмፂցխ. Имубጻሳацቾ. 6HRSV. TK 6 kwietnia 2019 07:34 07:34 0 Komentarze Księża i ministranci palili książki 1/7 ©Fundacja SMS z Nieba / Facebook Spalone książki i figurki oraz maski - to obraz po zaskakującej akcji fundacji SMS z Nieba, jaka przeprowadzona została księdza z Gdańska i ministrantów. Spalili oni książki na stosie, a relację z tego wydarzenia umieściła na Facebooku koszalińska fundacja SMS z Nieba. Zapłonęły takie książki jak Harry Potter, czy saga "Zmierzch", ale również np. parasolka z motywem z Hello Kitty. Szefem fundacji SMS z Nieba jest ks. Rafał Jarosiewicz, który znany jest m. in. z mobilnego konfesjonału. Opinie internautów są niezwykle gorące i zwracają uwagę, że książki palono w latach 30. w Niemczech. Czy naprawdę rzeczami spalonymi na stosie "Pan Bóg się brzydzi"? Teraz ksiądz przeprasza w oświadczeniu i mówi, że to był niefortunny fakt. Fundacja SMS z Nieba przeprasza za spalone na stosie książkiPŁONĄCE STOSY W XXI WIEKU? ZOBACZ ZDJĘCIA W GALERIIZobacz galerięKs. Rafał Jarosiewicz, prezes fundacji SMS z Nieba, przeprosił za akt spalenia książek na stosie i określił go mianem niefortunnego. Zapłonęły wówczas na stosie książki o Harrym Potterze, czy saga "Zmierzch" i inne przedmioty, które miały czynić zło. Fakt spalenia książek i innych przedmiotów był niefortunny. Nie miał on jednak charakteru prześmiewczego wobec jakiejkolwiek grupy społecznej czy religii, nie był też wymierzony w książki jako takie czy kulturę. Nie miał on jednak charakteru prześmiewczego wobec jakiejkolwiek grupy społecznej czy religii, nie był też wymierzony w książki jako takie czy kulturę - przeczytamy w oświadczeniu fundacji SMS z Jarosiewicz dodał w swoim oświadczeniu, że fundacja:przez ostatnie pięć lat rozdała za darmo prawie ćwierć miliona ksiązek,postąpiła niefortunnie publikując fotografie ze zniszczenia książek i innych przedmiotów dobrowolnie przyniesionych przez uczestników i ministranci spalili książki na stosieStos na którym spłonęły książki i inne przedmioty to akcja o której poinformowała koszalińska fundacja SMS z Nieba. Internauci zwracają uwagę, że to - delikatnie mówiąc - niecodzienna forma, szczególnie w w XXI wieku:walki z wróżbiarstwem,walki z STOSY W XXI WIEKU? ZOBACZ ZDJĘCIA W GALERIIZobacz galerięJak informuje fundacja SMS z Nieba jest to działalność podporządkowana "Słowu":Posągi ich bogów spalisz, nie będziesz pożądał srebra ani złota, jakie jest na nich, i nie weźmiesz go dla siebie, aby cię to nie uwikłało, gdyż Pan, Bóg twój, się tym brzydzi" . Pwt 7, 25Do zaskakującej akcji palenia książek doszło w niedzielę, 31 marca 2019, która w czasie Wielkiego Postu nazywana jest Niedzielą Radości - Laetare - od pierwszych słów antyfony na wejście - introitu:Wesel się, Jeruzalem! A wszyscy, którzy ją miłujecie, śpieszcie tu gromadnie. Cieszcie się i weselcie, którzyście się smucili, radujcie się i nasyćcie się z piersi pociechy waszej. Uradowałem się, gdy mi powiedziano : Pójdziemy do domu doszło do tego aktu? Oto wytłumaczenie fundacji:Jesteśmy posłuszni Słowu:"Posągi ich bogów spalisz, nie będziesz pożądał srebra ani złota, jakie jest na nich, i nie weźmiesz go dla siebie, aby cię to nie uwikłało, gdyż Pan, Bóg twój, się tym brzydzi" . Pwt 7, 25"Duża liczba uprawiających magię przynosiła swe księgi i palił je wobec wszystkich". Dz 19, 19aKs. Gabriel Amorth, Ks. Olszewski - wprost przestrzegają przed tym, by uważać co się czyta, ponieważ wpływa to na nas i na nasze postrzeganie świata. - w sprzeczności z 1 przykazaniem Bożym- w sprzeczności z KKK punkt 2116 i 2117:KKK 2116 "Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość (Por. Pwt 18,10; Jr 29, 8). Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie 2117 "Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.". Na stosie płonęły książki takie jak "Harry Potter", saga "Zmierzch", ale również inne przedmioty:figurka sowy,figurka słonia,parasolka z motywem "Hello Kitty",maska afrykańskich rozpalony. "Jedynym ogniskiem zapala się paschał"Internauci zwracają uwagę, że palenie powyższych przedmiotów przywołuje skojarzenia:z latami 30. XX wieku i tym, co wówczas działo się w palenia książek w komunistycznej dziwią się również, że palenie plastikowych przedmiotów - takich jak np. parasolka z "Hello Kitty" to wykroczenie za które można dostać grzywnę nawet do 5 tys. złotych. Czarne koty też zacznie kościół likwidować, jak w średniowieczu? - pyta ironicznie jedna z internautek w rozsądku to post ks. Grzegorza Kramera, który pojawił się również w dyskusji: Kościół mnie nauczył, że jedyne ognisko na placu przed kościołem to to, od którego zapala się paschał - symbol Zmartwychwstałego, który jest większy od wszelkiego zła. POLECAMY PAŃSTWA UWADZE:Pszczyńskie domy z gliny: Program Dobrze zaprojektowane TYDZIEŃ Magazyn reporterów Dziennika Zachodniego Moderatorzy: Małgosiaa, bramin Czy spanie razem to grzech? Autor Wiadomość Dołączył(a): Śr lis 08, 2006 9:46Posty: 1 Czy spanie razem to grzech? Mam bardzo ważne pytanie które nurtuje mnie juz dłuższy czas. chodzi o to czy śpiąc z chłopakiem w jednym łózku jednak bez robienia czegokolwiek, zadnego seksu, pieszczot itp to grzech czy nie? po prostu spanie jak brat z siostrą. czy to jest grzech? a jesli tak to czy spowiadac sie z tego ze "spałam z chłopakiem ale nic nie robilismy?" Bardzo prosze o odpowiedź. pozdrawiam Śr lis 08, 2006 10:48 Spidy Dołączył(a): Wt lis 15, 2005 17:06Posty: 968 Najlepiej porozmawiaj o tym ze spowiednikiem. Ważne są tutaj okoliczności, częstotliwość i Wasze intencje... Na forum nikt Ci tego "grzechu czy nie-grzechu" nie rozstrzygnie. Ale zostaw na krótką chwilę kwestię grzechu (nie, żeby była nieistotna!), a pomyśl, co jest dla Was dobre. Na przykład, jeśli sypiacie ze sobą regularnie, a jesteście zdrowi płciowo, to przecież na siebie działacie - to normalne. Taka sytuacja może Was doprowadzić w jedną z dwóch dróg: 1. wreszcie zrobicie coś, czego (jeszcze) nie chcecie uczynić, 2. albo Wasz układ nerwowy "zgłupieje", pojawi się irytacja, jakiś szczękościsk, a w skrajnych przypadkach może się to skończyć nerwicą. Ani jednej, ani drugiej drogi nie polecam. _________________Nie smuć się zaraz z nieszczęść na świecie, bo nie znasz dobra zamierzonego w wyrokach Bożych, które one niosą z sobą dla wiecznej radości wybranych. (św. Jan od Krzyża) Śr lis 08, 2006 11:34 arc Dołączył(a): Pt maja 19, 2006 16:23Posty: 950 Sam się nad tym zastanawiam. Co w przypadku sporadycznego spania? Np. jedna noc w namiocie. Oczywiście nie da się tak po prostu rozstrzygnąć, czy to grzech, czy nie. Ale czy to może nie być grzech? I jakie konkretne wymagania muszą być aby nie był to grzech Śr lis 08, 2006 13:02 Black Dołączył(a): N lis 13, 2005 23:23Posty: 303 Moim zdaniem, ale zaznaczam MOIM (skonsultuj to ze spowiednikiem) nie ma grzechu jeśli nie doszło do żadnego "kontaktu" między wami. Grzech to świadome przekroczenie Bożego przykazania. Rozumiem, że chodzi Ci o 6 przykazanie, które jak mówisz nie zostało przekroczone w czynie, bo co tam się w myślach działo... nie mnie to oceniać:) Istotne jest jednak to, dlaczego to robicie- czy dlatego, że takie są warunki i nie ma innego wyjścia, czy dlatego, żeby jednak pobyć blisko siebie. Jednak uważam, że isnieje wielkie niebezpieczeństwo pokusy i jeśli chcecie naprawdę zachować czystość, to należałoby się tego wystrzegać (patrz: post Spidy'ego) Nie we wszystkim trzeba się chyba dopatrywać grzechu, ale trzeba wtedy też zwracać uwagę na pragnienia i być może ukryte intencje. NIe wiesz też może, co wówczas mysli czy przeżywa Twój chłopak, może to dla niego bardzo trudna sytuacja, której kiedyś, mimo najszczerszych obecnie chęci, może nie sprostać. Podsumowałam bym to tak: nie demonizujmy, ale też nie usypiajmy własnej czujności. Mam nadzieję, że nie pokręciłam za bardzo mojego wywodu :) _________________ "Niech nas ogarnie łaska Twoja, Panie, według ufności pokładanej w Tobie!" Śr lis 08, 2006 13:27 Black Dołączył(a): N lis 13, 2005 23:23Posty: 303 Pozwolę sobie dodać jeszcze przykład: zobacz - ojciec przytulając córeczkę nie robi nic złego, zwyczajnie po ojcowsku ją kocha:) Inny ojciec w identyczny sposób przytulając córeczkę ma lubieżne myśli wobec niej i to już jest straszny grzech, mimo, że scenka wygląda identycznie. Trzeba więc dokładnie badać serce i intencje, a sprawy tego typu rozpatrywać indywidualnie. Jeśli sumienie nie daje ci spokoju, nie lekceważ jego głosu, ale porozmawiaj szczerze ze spowiednikiem, który doradzi i rozwieje ewentualne wątpliwości. _________________ "Niech nas ogarnie łaska Twoja, Panie, według ufności pokładanej w Tobie!" Śr lis 08, 2006 13:33 Anonim (konto usunięte) Z pozoru może się wydawać, że nie ma tu żadnego grzechu. Spotkałam się jednak z tłumaczeniem, że taka sytuacja może prowadzić do zgorszenia osób postronnych. Ktoś patrząc na Was, wiedząc o tym że spicie (czy też mieszkacie) razem może podejrzewać, że nie ogranicza się to tylko do spania w dosłownym tego słowa znaczeniu. Śr lis 08, 2006 13:45 arc Dołączył(a): Pt maja 19, 2006 16:23Posty: 950 Black napisał(a):Nie wiesz też może, co wówczas mysli czy przeżywa Twój chłopakNie jestem dziewczyną to tak tylko na marginesie Black napisał(a):Istotne jest jednak to, dlaczego to robicie- czy dlatego, że takie są warunki i nie ma innego wyjścia, czy dlatego, żeby jednak pobyć blisko siebie. Jednak uważam, że isnieje wielkie niebezpieczeństwo pokusy i jeśli chcecie naprawdę zachować czystość, to należałoby się tego wystrzegaćChodzi o przypadek teoretyczny... Tzn. Idziemy sami pod namioty na jedną noc. Tak jak idzie się czasem ze znajomymi. Chodzi mi o to, czy to jest możliwe? Czy samo narażanie się jest grzechem? Czyli - czy przed ślubem mozna z dziewczyną iść pod namiot? Bo "należałoby się wystrzegać" chyba nie jest równoważne z "nie wolno bo to grzech". Przeciez nie tylko pod namiotem narażony jestem na pokusy Monika75 napisał(a):Ktoś patrząc na Was, wiedząc o tym że spicie (czy też mieszkacie) razem może podejrzewać, że nie ogranicza się to tylko do spania w dosłownym tego słowa znaczeniu. Przyjmijmy, że nikt o tym nie wie Śr lis 08, 2006 17:19 Anonim (konto usunięte) Każdy przypadek jest indywidualny... Ale to troche tak...Jestem na diecie i kupuje sobie pyszne ciastko...Ale tylko po to, by wstawić je do lodówki...Trochę mija się to z celem... Przytulać można się caly dzień np. siedząc przy ognisku czy przed telewizorem... A we dwoje w namiocie...Hmm..Noc, gwiazdy świecą, jest zimno, więc przytulamy się pod kocem...Wielu juz poległo w takiej sytuacji... Trzeba tez siebie zapytać czy łatwo mi przychodzi opanowanie siebie czy tez mam albo mialem/mialam juz z tym jakieś trudności... Śr lis 08, 2006 18:05 Anonim (konto usunięte) Oho ! Znalazłam coś na ten temat... Wakacje we dwójkę pod jednym namiotem to jeszcze jeden przykład, jak bardzo poszerza się sumienie młodych w ocenie tego, co dobre i złe. Dajemy już prawie ogólne przyzwolenie na ściąganie i dziś za ofiarę uchodzi uczeń, który tego nie robi; wielu rodziców przytakuje swoim dzieciom na ich decyzję o wspólnym zamieszkaniu przed ślubem. I zawsze wtedy padają te koronne argumenty: przecież wszyscy tak robią, przecież dzisiaj to już normalne. Ciężko jest w takiej sytuacji pokazywać zło tych zachowań, a jednak takie jest nasze zadanie. Bóg uczy nas miłości wychowującej, która sprawia, że czasem trzeba na chwilę unieszczęśliwić kogoś dla jego dobra. Ja zawsze odpowiadam młodym, że wakacyjne wypady we dwójkę i spanie w jednym namiocie to grzech. Oczywiście, nie zawsze musi to być grzech nieczystości. Być może znajdzie się taka para twardzieli, którzy mimo bliskości nie złamią szóstego przykazania, ale wtedy ich grzech będzie grzechem nieroztropności i grzechem złego świadectwa. Grzech nieroztropności polega na tym, że dobrowolnie stwarzamy sobie sytuacje, w których ryzyko popełnienia grzechu ciężkiego jest bardzo duże Krąży wśród młodych taka płyta z konferencją ks. Pawlukiewicza, w której Ksiądz Piotr rysuje sytuację młodej pary, która leży w łóżku i drży, żeby nie zgrzeszyć. Jeśli nic wobec siebie nie czują i potrafią sobie leżeć spokojnie, to trudno uwierzyć, że się kochają, a jeśli łączy ich prawdziwa miłość, to takie spanie koło siebie i czuwanie, żeby ich nie poniosło w stronę grzechu, może być koszmarem. Nie polecałbym takiego koszmaru na wakacje! Roztropność każe unikać sytuacji, które mogą spowodować grzech. Ks. Andrzej Przybylski cykl: Gadu-gadu z księdzem (Niedziela, nr 26/2006 Śr lis 08, 2006 18:13 arc Dołączył(a): Pt maja 19, 2006 16:23Posty: 950 i właśnie takiej odpowiedzi oczekiwałem pzdr Śr lis 08, 2006 19:14 Anonim (konto usunięte) gdy przeczytałam tytuł topiku to przypomniał mi się kawał, który odpwowiada na tytuł więc prosze o potraktowanie go jako mojej odpowiedzi na tyutułowe pytanie: Pewien młodzieniec pytał się starszego księdza czy spanie razem w łóżku z dziewczyną to grzech. Ksiądz odparł, że spanie z dziewczyną to nie grzech, problemem jest to, że oni w wcale nie śpią Śr lis 08, 2006 19:18 Enson Flame Dołączył(a): Wt maja 17, 2005 21:43Posty: 528 Cytuj:1. wreszcie zrobicie coś, czego (jeszcze) nie chcecie uczynić, 2. albo Wasz układ nerwowy "zgłupieje", pojawi się irytacja, jakiś szczękościsk, a w skrajnych przypadkach może się to skończyć nerwicą. z autopsji: 3. wreszcie zrobicie coś co chcecie uczynić i będziecie szczęsliwi Nie widzę żadnego grzechu w tylko spaniu razem. A gadanie o zgorszeniu innych osób kojarzy mi się z babciami z moherowych beretach _________________Słów parę o religii Pn lis 13, 2006 0:32 Spidy Dołączył(a): Wt lis 15, 2005 17:06Posty: 968 Enson Flame napisał(a):z autopsji:3. wreszcie zrobicie coś co chcecie uczynić i będziecie szczęsliwi ...3a. ...aby po jakimś czasie zrozumieć, że to nie jest szczęście. (też z autopsji)Cytuj:Nie widzę żadnego grzechu w tylko spaniu osoba niewierząca nie powinieneś się chyba wypowiadać na temat istoty grzechu. _________________Nie smuć się zaraz z nieszczęść na świecie, bo nie znasz dobra zamierzonego w wyrokach Bożych, które one niosą z sobą dla wiecznej radości wybranych. (św. Jan od Krzyża) Pn lis 13, 2006 22:35 Enson Flame Dołączył(a): Wt maja 17, 2005 21:43Posty: 528 Cytuj:3a. ...aby po jakimś czasie zrozumieć, że to nie jest szczęście. (też z autopsji)moje wyrazy współczucia (szczerze). U mnei mineło parę dobrych lat i nie żałowałem ani przez osoba niewierząca nie powinieneś się chyba wypowiadać na temat istoty grzechu. grzech to dla mnie coś co jest złe. Złe jest wyrządzanie krzywdy sobie lub drugiemu człowiekowi. Tam gdzie nikt nie jest pokrzywdzony nie ma grzechu. Dlatego seks przed ślubem nie jest wg mnie sam w sobie zły, złe może być np porzucenie kobiety, której się zrobiło dziecko, ewentualnie zabicie niechcianego dziecka (aborcja). Jeśli do tego nie dochodzi i nikt nie jest pokrzywdzony, nie ma podstaw by mówić o grzechu - dla mnei to jasne i logiczne w przeciwieństwe do pokręconej logiki KK. Biblię interpretuję nie dodając jej wyciągniętych "z rękawa" dodatkowych znaczeń jak to zwykł czynić KK. Czy jestem niewierzący? Na pewno jestem "niewierzący w naukę kościoła" ale to co mówił Jezus jest dla mnie całkiem sensowne, choć nie mam pojęcia czy jest Bogiem czy też nie (rzecz nieweryfikowalna), moża więc powiedzieć że jestem niewierzący bo wierzę w to co da się udowodnić, pozostałych rzeczy, po prostu nie wykluczam. Jeśli spanie razem można nazwać gzrechem, to można nim nazwać nawet przebywanie w tym samym pokoju za zamkniętymi drzwiami oddzielającymi nas od rodziców, bo wtedy też można rózne rzeczy zrobić (wiem z autopsji ), _________________Słów parę o religii Pn lis 13, 2006 23:37 depmod Dołączył(a): Śr lis 15, 2006 20:42Posty: 59 Witam na furum. Jestem tu nowy. Niewierzący. Trafiłem tu przez przypadek. Nie jestem, a raczej nie staram się być ignorantem, lubie poszerzać swoje horyzonty, dlatego tu jestem. Nieruzumiem, dlaczego spędzenie nocy w jednym łóżku uprawiając bądź też nie sexu miało, by być grzechem. Jeżeli to zbliża dwoje ludzi, daje szczescie, poczucie bezpieczeństwa, pozwala umocnić miłość do drugiej osoby. To jest to chyba dobre. Pan Bóg się chyba cieszy, ze owieczki, które stworzył potrafią kochać, ufać, szanować, są zdrowe na ciele i umyśle oraz potrafią radować się życiem, które im dał. Czy kogoś krzywdzą, chyba nie. Śr lis 15, 2006 22:48 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników NOWY! Autor: Alina | Dodano: 2011-06-09 18:27:16 Witam, bardzo potrzebuję informacji nt. tego, jak można trafić do polskiego księdza na Monte de Gozo? Czy prawdą jest, że Polacy mogą u niego nocować za darmo? Z góry dziękuję za odpowiedź. NOWY! Autor: Agnieszka | Dodano: 2011-06-09 18:52:36 Witaj Alino! Na Monte do Gozo jest oprócz albergue municipiale także albergue przy Centro Europeo de Peregrinacion y Pastoral Juvenil Juan Pablo II (rua das Estrelas, 80). Dyrektorem Centro jest o. Roman Wcisło- saletyn. Albergue przy Centro działa na zasadzie "donativo", więc przybywając tan możesz złożyć ofiarę za swój pobyt stosowną do swoich możliwości. Więcej możesz przeczytać na stronie lub Polecam to albergue, bo jest małe, otoczone pięknym zielonym terenem, panuje przyjacielska atmosfera, blisko jest kaplica św. Marka, w której o codziennie odbywa się msza św, a też zazwyczaj pielgrzymi są częstowani wieczorem prostą zupą. Można odpocząc przed wejściem do Santiago, rano wyruszyć i zdążyć na na mszę św dla pielgrzymów, bo z Monte do Gozo to tylko 5 km. Pozdrawiam: Buen camino! NOWY! Autor: Zofija | Dodano: 2011-06-09 19:28:55 istnieje też strona albergue :) PS temat już się kilkakrotnie przewijał na tym formum, ale myślę, że warto pamiętać, iż donativo nie oznacza "za darmo". z tych datków właśnie utrzymują się schroniska. NOWY! Autor: nick102 | Dodano: 2011-06-09 19:44:50 Właśnie byłem tam dokładnie 2 tygodnie temu! Na Monte de Gozo rozstaliśmy się, ja i mój przyjaciel, z resztą współpielgrzymów i jako polacy pragnęliśmy dotrzeć do polskiej albergi i polskiego księdza. Tuż przed samym wzgórzem ok 150 m należy skręcić w lewo, zejść w dół do ulicy i pójść w prawo. Tak też uczyniliśmy i nawet po przejściu bramy trafilismy akurat na schodzącego ze schodów naszego księdza. Alberga mieści się na dośc sporym zielonym terenie i jest podzielona na kilka baraków. Zamieniliśmy z księdzem parę zdań i doszliśmy jednak do wniosku, że należy pójść do Santiago, u którego stóp już jesteśmy, a wszyscy nasi współwędrowcy właśnie tam zmierzają. Ciekawy i myślę symboliczny był też moment - kiedy po dotarciu do Santiago, zaistalowaniu się w miejskiej alberdze, poszliśmy z naszymi credentialami po compostelę do biura pielgrzyma - i tu akurat spotykamy znów naszego księdza z Monte de Gozo! -w samym biurze pielgrzyma na kilka chwil przed otrzymaniem composteli .Myślę, że powinno w nim być więcej zachęty do przekonania nas, ze warto zostać w polskiej alberdze na noc i rano zejść do Santiago, jak mieliśmy w planach i w zamyśle. Jednak stało się inaczej, czego bardzo żałuję. NOWY! Autor: Haga | Dodano: 2011-06-09 20:05:44 Chcę sprostować, że albergue na Monte do Gozo przy Centro de Peregrinacion nie można nazywać "polskim albergue" takowego z tego, co wiem na camino nie ma, choć pomysł i inicjatywa już jest:) więc pewnie wkrótce się pojawi. Na Monte do Gozo pracuje jedynie polski kapłan, no i wolontariusze troszczący się o pielgrzymów w albergue są z Polski, stąd też można tu spokojnie porozmawiać w rodzimym języku, co dla wielu pielgrzymów z naszego kraju jest nie lada przyjemnością i ulgą:) Będąc tam w zeszłym roku w czerwcu spotkałam 12 rodaków, mieliśmy okazję wymienić doświadczenia z camino, porozmawiać o życiu i wspólnie wyruszyliśmy rankiem do Santiago! Ogromnie miło to wspominam! Z serca pozdrawim tych, którzy z 5 na 6 czerwca spali na Monte do Gozo! Podpisuję się pod słowami Zofiji z poprzedniego tekstu dot. sformułowania "za darmo". NOWY! Autor: nick102 | Dodano: 2011-06-09 20:29:41 Przepraszam za mój błąd. Emocje wzięły górę. Polskiej albergue rzeczywiście na camino nie ma - jak mówią - jeszcze nie ma, ale wkrótce ma być. Haga miała więcej szczęścia co do pobytu tam na Monte de Gozo. Spotkała miłych polaków, pilegrzymów, z którymi ochoczo w duszy i w sercu powędrowała do Santiago następnego ranka. W naszym wypadku nasi przyjaciele z Camino poszli wprost do Santiago. My natomiast nie poczuliśmy chęci pozostania tam na Monte de Gozo i zgodnie z duchem camino poszliśmy do Santiago :) NOWY! Autor: Andrzej | Dodano: 2011-06-09 22:37:25 W Monte de Gozo jest zakonnik ks. Roman .Nie jest osobą wylewna a niektórzy przybywajacy myslą ze będzie podskakiwał na widok pielgrzymów z radości. . Pielgrzym to wiecej pokory i tolerancji dla innych. Przebywałem w Albergu na terenie Centrum Jana Pawła II od 19 do 20 maja i było bardzo serdecznie i sympatycznie . Wspólne kolacje i msza dla pielgrzymów z Polski i rzeczywiscie tylko donativo i wsapniali wolontariusze - pozdrowienia dla Agnieszki która wieczorami raczyła na wspniałymi zupami z Kuchni polskiej. pozdrawiam Andrzej NOWY! Autor: Maria | Dodano: 2011-06-10 08:23:18 Byłam na Monte do Gozo u księdza Romana jesienią - po sezonie. Wolontariuszy już nie było; mimo to dostałam łóżko. Przyszłam koło południa, zostawiłam plecak i "na luzaka" poszłam do Św. Jakuba. W schronisku zostałam dwie noce, jest donativo, co mozna byloby pewnie prównać z "co łaska". Łaska na Camino w zeszłym roku wynosiła ok. 5 euro. Nikt na mój widok nie skakał, jednak wszystkie moje potrzeby spotkały się z życzliwym odzewem - czułam się bardzo komfortowo. Spotkałam tam miłą młodą parę, która ślubowała w katedrze w Santiago i ojca panny mlodej - serdeczne pozdrowienia. W schronisku byli Włosi, Hiszpanka, Rumunka, a w dniu mojego wyjazdu przyszła jeszcze trójka Polaków, czyli przekrój mniej więcej taki, jak na Szlaku, z przewagą rodaków. Bardzo wygodne miejsce, jeśli chce sie parę dni zostać w Santiago; do miasta kursuje autobus, a w schronisku nie obowiązuje limit noclegów NOWY! Autor: Agnieszka | Dodano: 2011-06-10 19:59:43 Dzięki Andrzeju za miłe słowa:))) Od razu ciepło w sercu! Może podasz swój mail, to wyślę Ci parę zdjęć z majowego czasu. Z okna widziałam jak kierując się w stronę pomnika, przystanąłeś i długo patrzyłeś na schronisko... Możesz też przeczytać parę słów o wolontariacie na blogu na stronie Pozdrawiam serdecznie!!! NOWY! Autor: Peregrino | Dodano: 2011-06-21 11:49:01 Nocowaliśmy tam 5 nocy. Z ojcem Romanem nie zamieniliśmy ani słowa - albo my później wróciliśmy, albo jego nie było na terenie ośrodka (to drugie częściej). Jednak p. Lucyna i p. Andrzej - wolontariusze z Polski, którzy przeszli wiele różnych tras do Santiago, w tym raz z Polski - ujęli nas swoją życzliwością i ciepłem. Polecam zatrzymanie się w Monte do Gozo! NOWY! Autor: Andrzej | Dodano: 2011-07-03 22:23:00 Agnieszko podaję adres internetowy promoan@ Czekam na zdjęcia i serdecznie pozdrawiam. Będzie miło wspominać . Andrzej NOWY! Autor: antonfr | Dodano: 2011-07-04 16:02:59 Byliśmy w ubiegłym roku siedmioosobową grupą na Monte Gozo. Część poszła jeszcze dalej do Fisterry,a część pozostała na kilka dni (też pojechaliśmy do Fisterry z noclegiem tam a plecaki zostały na miejscu). Ojca Romana nie było jednak wieczorem zawsze czakała zupka i też pan Andrzej z Panią Lucyną. Nie będę się rozpisywał...wszystkim polecem z całą odpowiedzialnością tylko to miejsce jako ostatni nocleg i wspaniała baza wypadowa do Santiago! NOWY! Autor: Elżbieta | Dodano: 2014-05-29 09:13:47 Nocowałam w "polskim albergue" pod koniec maja 2014 roku. Bardzo się cieszyłam podczas całej pielgrzymki, ze jest takie miejsce na Camino. Że nie tylko Niemcy mają własne schroniska. Z zazdrością patrzyłam jak serdecznie witają swoich rodaków. Być może oczekiwałam za wiele. Rzeczywiście ojciec Roman nie jest wylewny i rozmowny. Cały ośrodek jest zaniedbany, aż wstyd. Rzeczywiście trawka przystrzyżona, ale nie o trawkę chodzi pielgrzymowi, tylko o to, aby mógł się umyć, coś zjeść i wyspać. Pielgrzynów wita nieczynny, zardzewiały poik i jakieś brudne zadaszenie, o nieznanym przeznaczeniu. Pierwszy raz na trasie zdażyło sie, aby przy deszczowej pogodzie nie włączono ogrzewania. W kuchni są cztery kuchenki elektryczne, z czego trzy z pourywanymi pokrętłami, a jedyna czynna jest na żetony. Sala sypialna albergue jest okropna. metalowe prycze przypominają raczej więzienie. Na trasie korzystałam z 30 schronisk i może ze dwa razy zetknęłam się z czymś takim. Żadnej zupki, o której czytam, pełna obojętność i brak informacji. Wszystko jest takie nie funkcjonalne. W pokoju, w którym spałam, zasłonka do kabiny prrysznicowej powieszona była 40 cm od prysznica. nie sposób się umyć bez zachlapania całej łazienki. Na moją prośbę o mopa lub ścierkę do podłogi, usłyszałam, że nie ma. Z kranu umywalki ciekła woda. Proponuję porównać z prowadzonym przez Niemców albergue w La Faba. Jest tam czysto, łózka są drewniane, kuchnia dobrze wyposażona i przede wszystkim bardzo życzliwi i mili gospodarze, mający dobre słowo dla każdego. Naprawdę zrobiło mi się przykro, że nad tym wszystkim powiewa polska flaga. Żadnych wolontariuszy nie widziałam, o każdą rzecz trzeba się dopytywać. Dopiero z portalu dowiedziałam się, że była tam kaplica. Ogólne wrażenie mam takie, że brak tam gospodarza. Osoby, która zadbałaby o ośrodek i pielgrzymów nie tylko od strony duchowej (choć takiego wsparcia równiez nie odczułam, a raczej złość i irytację na to wszytko, co tam zobaczyłam). NOWY! Autor: hanys | Dodano: 2014-06-11 16:27:16 -kto z Panstwa gościł w tym roku w polskiej misji na Monte de Gozo i jakie ma zdanie na temat panującej tam potwierdza poprzednią opinię?Pozdrawiam NOWY! Autor: Ania | Dodano: 2014-06-11 21:23:27 Też byłam pod koniec maja. Oczekiwałam polskiej atmosfery i gościnności, o jakich czytałam na forum. Na próżno. NOWY! Autor: A. | Dodano: 2014-06-12 00:10:45 W takim razie lepiej zatrzymać się w Albergue de la Xunta del Monte do Gozo. Spałem tam trzy noce i byłem woda,pomieszczenia do przygotowania posiłku , kilka kroków do baru,restauracji i sklepu. NOWY! Autor: Aneta | Dodano: 2014-06-12 10:52:41 Takie refleksje do "wsparcia nie odczułam a raczej złość i irytację" Straszny to człowiek który ani polskiej zupki pielgrzymowi nie podał i lepszego spanka nie przygotował, ani ciepełka..... Z 10 Przykazań pielgrzyma: skromnie - Ubogość potrzeb jest warunkiem przeżyć duchowych. 7. Idż uważnie - Jeśli idziesz świadomie,zaakceptujesz Drogę ,jaką ona jest. Trzeba przejść długi (czasowo) proces poznawczy aby to zrozumieć. 8. Idż z wdzięcznością - Sens wszelkich uciążliwości Drogi odkryjesz później. I jeszcze zacytuję o. Krzysztofa Pałysa: "Można oczywiście użalać się nad sobą, bo miało być inaczej, bo miało być sprawiedliwie. Tylko dodajmy, według nas sprawiedliwie. Nasz egoizm sprawia, że sprawiedliwość pojmujemy tak, że zawsze musi wyjść na moje. Każde narzekanie to brak wiary w to, że Bóg jest i działa w naszym życiu. Cokolwiek się dzieje, radości czy niepowodzenia, wszystko jest wpisane w Jego plan" Z pozdrowieniami NOWY! Autor: Zdzich | Dodano: 2014-06-12 11:13:29 Aneto nic dodać nic szemrane towarzystwo to nie pielgrzymi, to turyści. NOWY! Autor: Krzysztof z Łodzi | Dodano: 2014-06-12 12:51:20 Byłem tam w po kilka dni 2008r, 2010 i 2013r i będę tam w 2016r. NOWY! Autor: dobrylibero | Dodano: 2014-06-12 13:38:53 Każdy ma swoje spostrzeżenia - ale każdy też widzi to na co mu pozwala jego wrażliwość i wyczucie. Więc jak ktoś ma ograniczone to pewnych rzeczy nigdy nie dostrzeże. Elżbieta - po pierwsze mam nadzieję, że skoro tak jak deklarujesz - tak bardzo cię serce gnało do tego polskiego przyczółka na Camino, a rzeczywistość okazała się jednak poniżej oczekiwań to zostawiłaś chociaż te 10 euraków napiwku w ramach inwestwoania w tą naszą jakubową małą ojczyznę. Coby kiedyś była lepsza niż ta niemiecka. Wszak gorączką naszych serc i hojnością naszych portfeli jest ona podtrzymywana. Mam nadzieję, że tradycją jakubowj drogi zostawiłaś też w schronisku jakieś jedzenie dla uboższych niż ty pielgrzymów - oliwę, makaron, sardynki. Już pisałem wcześniej na forum - jedno z najlepszych schronisk w jakich spałem na Camino - właśnie jeśli chodzi o gościnność i otwartość. Tak spałem w logistycznie lepszych, lepiej wyposażonych, ale też w tym "polskim" widziałem realne przyczyny i ograniczenia pewnych niedostatków. Tak były mrówki pod prysznicem, tak, nie wszystkie palniki były czynne. Nie, sala nie wyglądała jak więzienie - wręcz miałem wrażenie przestrzeni. Technicznie standard noclegu - ani luksus, ani bieda - średnia caminowa. Nie ma co się oszukiwać - za wszystkim kryje się pieniądz. W zeszłym roku było oficjalnie zamknięte, a o. Roman jednak przyjmował ludzi (w grunice rzeczy na własne ryzyko). Wtedy właśnie trafiłem. O żadnych problemach nie opowiadał, na nic się nie skarżył - to mi się w nim podobało, ale jednocześnie wyczuwało się, że na wiele rzeczy (remont, ponowne otwarcie) potrzebne są po prostu pieniądze. Mimo to o. Roman zdecydował się na krok va bank. Uczynił schronisko 'donativo' - i to jedyne w jakim byłem na całym Camino, w pełnym tego słowa znaczeniu. Nikt bowiem (w przeciwieństwie do innych donativo) nie kontrolował momentu płatności. To, że niektórzy rodacy potrafili wrzucić 20 centów za nocleg, a potem walić na posiłek do restauracji, to już o nich świadczy. Może tego typu otwartość serca zadziała wśród innych nacji (bo Włch z którym byłem wrzucił 10 euro, ujęty gościnnością, chociaż jego dniówka na Camino wynosiła 5euro). Ale co poniektórzy z naszych rodaków odbierają taką otwartość serca jako naiwność. Może Polak jako jedyny na Camino powinien mieć cennik. Darmowa zupa. Hmmm...Nie wiem skąd oczekiwanie że miałaś ją dostać. Przecież to jedynie prezent, gest gospodarzy, który zależy od ich woli, aktualnych możliwości. Jeżli byłaś rozczarowana jej brakiem, to może miałaś błędne oczekiwania. Zresztą z tego co wiem zawsze ona była serwowana w wybrane dni. Mówią, że Droga zmienia ludzi. Mnie zmieniła. Ale nie na zasadzie rewolucji (upadek z konia w drodze do Damaszku) - po prostu wróciłem jak uderzony młotkiem, nie wiedząc co się ze mną dzieje. I od roku nie ma dnia, żebym o Camino nie myślał. Udarzenie młotkiem zapoczątkowało raczej proces. Ale widzę, że są niektórzy ludzie, którzy wracają z Camino (wyprawy życia) i już pierwszego dnia w postach wylewają całą swoją gorycz i żale. Jeżeli i tych Droga odmieniła (ponoć działa na każdego), pozostaje pytaniem "Jaka zgaga musiała w nich siedzieć zanim na nią wyruszyli" Acha, ten post piszę jako osoba ZUPEŁNIE nie powiązana z polskim albergiem na Monte de Gozo. Byłem tam raz. Więc jeżeli ktoś ma żale lub zastrzeżenia co do jego treści to proszę wszystkie spluwy celować we mnie. Ojciec Roman i wolontariusze z Monte de Gozo nic nie mają wspólnego z treścią mojego wpisu - prócz tego, że kiedyś mnie i mojego współtowarzysza wędrówki gościnnie przyjęli. - NOWY! Autor: dobrylibero | Dodano: 2014-06-12 15:06:36 Elżbieta, jeszcze jedno - najważniejsze pominąłem. "po raz pierwszy zdażyło się, żeby po deszczu nie włączono ogrzewania" - toż to szok, włosy dęba stają. Koniec maja, Hiszpania, a oni po deszczu nie włączyli farelki. Byłaś z tymi odmrożeniami u obdukcji. Jak nie to leć, bo ci PZU odszkodowania nie wypłaci, nawet za straty moralne. Ja, jak mi było zimno na Camino, to zawsze rozglądałem się czy jest jakaś zdrowa pątniczka, której można się wślizgnąć do śpiwora. Darmowy kaloryfer. Na następnym Camino zawsze przy wichurach zrób lufcik w swojej mumi. Długo nie będziesz czekać, a ciepło samo ci wskoczy do środka. NOWY! Autor: marta | Dodano: 2014-06-12 16:57:49 a może by tak, polski turysto i polski pielgrzymie, zamiast narzekac i psioczyć, trwonić tak cenną energię, wzajemnie siebie poniżając, tak ręka w rękę, do podniesienia standardu polskiego schroniska, mógł sie przyczynić. Każdy z wędrowców coś przecież potrafi, mógłby w podzięce za drogę , tak spontanicznie, w ramach przemiany o której tak głośno tutaj na forum, coś z siebie dać. Może cieknący kran, naprawić mógłby ktoś, lub kuchenkę do użytku zdatną uczynić. A może turysta lub pielgrzym stojący tuż obok , malarski talen ma, łóżko lub dwa pomalować zechce, by nie przypominało tych z za więziennych krat, Zaś co się tyczy zupy, to gdy jej brak, wyjście jest proste, ugotuj ją, dla pozostałych jak i dla siebie. Pewnie zapytasz polski turysto, polski pielgrzymie, po co , dlaczego , ja robić to mam ? Odpowiedź jest prosta, wrócisz w to miejsce, za rok może dwa, Pytasz dlaczego , ja wrócić mam ? Bo droga woła ..... NOWY! Autor: hanys- | Dodano: 2014-06-12 21:35:36 -przepraszam,ja tylko zapytałem,nie sądziłem że wkładam"kij w mrowisko".Jedyna sensowna odpowiedż to myśl Marty,reszta to tylko" upierdliwa filozofia".Dobry Libero-o ile twój pierwszy wpis jest bardzo rozsądny ,to ten drugi jest już na granicy dobrego smaku,zastanawiam się więc czy to nadal Ty czy jakiś inny "dobry libero"z objawami udaru słonecznego,po kilku piwach przed w końcu maja była naprawde paskudna,więc Koleżanka Pątniczka miała prawo czuć się tak samo,a Twoje chwalenie się że Ty takim zmarzniętym pątniczkom włazisz do spiwora-jest naprawdę chamskie i nie na miejscu,bynajmniej nie na tym Ty się tylko pokory Chłopie! NOWY! Autor: dobrylibero | Dodano: 2014-06-13 01:10:14 Hanys - mniemam, żeś ze Śląska (mam do niego sentyment bo znałem kiedyś najlepszych kompanów z Bytomia Stroszka, Piekar i Gliwic). Oba wpisy są oczywiście autorstwa tego samego dobregolibero, i z oboma się on w pełni utożsamia po ponownym przeczytaniu. Poprawiłbym kilka literówek i błędów stylistycznych, ale treści bym nie zmienił. Wszystkie pisane na trzeźwo, udar mi nie grozi (akltualnie przebywam w pochmurnej Irlandii), Mundial mam w nosie, wolę kontynuować moje treningi biegowe niż oglądać cyrk (sorry jeżeli uraziłem jakiegoś fana footbolu – mam wielu wśród najlepszych znajomych, nie oceniam na tej podstawie ludzi). Jeden był bezpośrednim komentarzem do pełnego pretensji, niesprawiedliwego opisu psującego reputację uczciwemu i dobremu człowiekowi - o. Romanowi (może na standardy niektórych rodaków zbyt dobremu – są ślepi na dobroć innych albo uważają ją za słabość) , a drugi próbą rozbrojenia dąsa u autorki owego wpisu, który wyczułem, musiał byś sporych rozmiarów, gdy pisała swoje żale. Stąd różnica w stylistyce. Tak świadomie był trochę sarkastyczny – miał generalnie obśmiać. Kurcze pewnej metafory i żartu uczyłem się właśnie od Ślązaków; myślałem, że tam każdy nadaje na podobnych częstotliwościach. Widocznie nie. A może byłem mało pojętnym uczniem. Szkoda Hanys, że nie zauważyłeś owego dąsa od początku. Mnie w domu uczyli, że mimo, iż każdy ma prawo się wyżalić, ludzi, którzy tylko żalem i pretensją zieją należy omijać wielkim łukiem. To przeważnie oni są winni swoich niepowodzeń i niezadowolenia z tego co ich spotyka. Zamnkięci w swoim bólu nie widzą nic poza czubkiem własnego nosa, czy dosadniej po waszemu - rzyci. I właściwie miałbym ich w tej rzyci, to ich życie, gdyby nie to, że czasami swoim zgorzknieniem psują reputację niewinnym ludziom. Nie, nie było tam obelg i agresywnych wyrażeń. Ale było totalne smęcenie i wykrzywiony obraz (a więc nieprawda), w którym umykały rzeczy najważniejsze – że prowadzący to schronisko zakonnik i pracujący tam wolontariusze przynajmniej się starają i wkładają w to dużo serca przy skromnych środkach, którymi dysponują. I potem ci sami ludzie, Wędrowcy przez duże 'W', chwalą się przed znajomymi jaką trudną, a piękną wędrówkę życia odbyli, w jakich warunkach nie spali, jakimi nie są zahartowanymi pątnikami, z jakiego to pieca chleba nie jedli. A na forach ich zarzuty to: -zasłonka od prysznica 40cm w złą stronę -po majowym deszczu nie włączono ogrzewania -nie wszystkie palniki działały -mopa nie chcieli pożyczyć Albo zarzut kogoś innego, że o. Roman mało przebywa z pielgrzymami. Po pierwsze czy ma taki obowiązek. Po drugie to jest kapłan, zakonnik, człowiek ciszy i samotności. Czy on ma obowiązek zabawiać ludzi. On stwarza ludziom warunki do spotkania – reszta należy do nich. Noramlnie zarzuty na poziomie dziecka. A wszystko to w noclegowni za 3 euro (w Hiszpanii koszt dwóch przejazdów autobusem). Może Elżbiecie nie chcieli pożyczyć mopa bo nie poprosiła ładnie. Nie wiem. Też jest taka opcja. A nawet jeśli była miła, a trafiła na kogoś chamskiego, to należy od razu na publicznym forum smarować całe schronisko. Ja też z całego Camino trafiłem na jednego wolontariusza z humorami, to było w Ponferadzie, łóżko mi tam skrzypiało, w nocy było na maksa duszno, a mój sąsiad chrapał niemiłosiernie. I co z tego? To moje jednostkowe doświadczenie, a nie prawda o schronisku. A może ja tak na wolontariusza podziałałem, a może miał ciężki dzień. Trochę dystansu do własnych przeżyć i odpowiedzialności za słowa. A Ponferadę ogólnie polecam – mimo wspomnianych rozpraszaczy, świetne miejsce. Wpisu Marty nie będę szczegółowo komentował. To jej opinia. Powiem tylko prawdę ogólną – jak ktoś chce być rozjemcą w sporach (szlachetna rola), to powinien najpierw rozpoznać dobrze racje wszystkich i przede wszystkim kto ZACZĄŁ. Bo mój konfrontacyjny post nie zaczął tej przepychanki – był w obronie. Czasami takie pseudo-pacyfistycze wrzucanie wszystkich do jednego wora – atakującego i broniącego – “czy jest sens się kłócić”, może tylko zaogniać sprawę, a nie ją łagodzić. Bo oczywiście kłótnie dla kłótni sensu nie mają – ale czasami trzeba stanąć w kogoś obronie i kłótnia jest nieuniknionym następstwem. Co do szczytnej odezwy Marty – oczywiście, ale najlepiej to przykładem a nie manifestami. Póki co jest dla mnie trochę mało realna, ale jak zadzwonisz do Hiszpanii czego potrzeba, wyślesz jakąś farbę, albo pojedziesz popracować za friko, to napewno bardziej to podziała na ludzi niż szczytna odezwa w necie. Powodzenia (bez sarkazmu) I na koniec Hanys uszczęśliwię Cię, bo uważasz moje wypowiedzi za “upierdliwą filozofię”. To już moje ostatnie wystąpienie w tym wątku – powiedziałem wszystko co chciałem powiedzieć. Chyba, że ktoś z kim się starłem skoryguje pewne krzywdzące stwierdzenia, ja wówczas przeproszę i zwrócę honor. Póki co jednak zdania nie zmieniam, a innych argumentów nie mam. A dla wszystkich, którzy nadal się zastanawiają czy warto iść do “polskiej albergi”. Idź i sprawdź. Wyrób sobie sam opinię. Ja uważam, że to wspaniałe miejsce, ale nie musisz mi wierzyć. Camino to odkrywanie dla siebie, czasami wbrew tysiącom rad i opini, które słyszymy wokół. Ja się cieszę, że wiele rzeczy zrobiłem na Camino na przekór powtarzanym opiniom. Gdybym ich posłuchał, ominęły by mnie najlepsze momenty. NOWY! Autor: Teb | Dodano: 2014-06-13 09:55:21 Od kilku dni obserwuję ten post. Miałem nie pisać, ale... Pierwszy raz w SdC nocowałem w Akwarium za 10 albo 12 euro (nie pamiętam - było to 3 lata temu). I mam nadzieję, że nigdy więcej nie będę musiał. Chyba lepiej pod chmurką. Kolejne Drogi prowadziły mnie przez Monte do Gozo i każdy pobyt wspominam równie mile. Przede wszystkim tam spotykają się pielgrzymi. Ksiądz Roman i wolontariusze tylko w tym cichutko pomagają. Jeśli znów będę w SdC - odwiedzę to magiczne miejsce. Tym samym pozdrawiam i dziękuję ks. Romanowi i dziewczynom, które częstowały mnie zupą. Pozdrawiam też tych, których poznałem w tym miejscu, a zwłaszcza ks. Tomka - Filipina, który obecnie jest na misjach na niespokojnej Ukrainie. Tomasz NOWY! Autor: Janusz | Dodano: 2014-06-13 13:14:35 do: Aneta, dobrylibero, hanys, Marta - wszyscy macie rację, wszyscy słusznie prawicie, wszyscy macie dobre serca i wyczulone jestestwa na niesprawiedliwość i nieuczciwość. Nie obrażajcie się na siebie nawzajem. Bo prawda (cóż to jest prawda?) jest taka, że czytający nigdy nie widzi piszącego I co w związku z tym. Wystarczy źle postawić przecinek, nie zakończyć zdania wykrzyknikiem, w słowie pisanym brakuje mimiki, nie widzisz czy jak piszę to się złoszczę czy uśmiecham. I stąd właśnie wychodzą "Wasze swary głupie", ... (dla niepamiątających lub niewtajemniczonych to Brzechwa). Słowo pisane (jeśli nie jest to wyraźnie zaznaczone), nie zawsze potrafi wyrazić uczucie, a "magia słów" może kogoś "zgubić". Libero - dopiero w obszernej wypowiedzi Twej wszystko się wyjaśniło, niestety wcześniej nikt nie znał Twojego zamysłu. W dodatkowej odpowiedzi dla Eli wystarczyło tylko napisać: "to tylko taki "żarcik-propozycja" dla rozbawienia wszystkich czytających". Bo lepiej żartować, niż chorować. NOWY! Autor: hanys | Dodano: 2014-06-13 13:39:35 -na Nikogo się moje słowa sprawiły komuś przykrość-PRZEPRASZAM !.Cieknący kran-naprawię/uszczelki zabiorę ze sobą/,zupę też to dopiero NOWY! Autor: hanys- | Dodano: 2014-06-13 14:13:02 -nie za bardzo stylistycznie mi to wyszło. Powinno być tak- że nie czuję się obrażony i nie mam zamiaru nikogo obrażać/upał swoje robi/,reszta wpisu bez zmian. NOWY! Autor: dobrylibero | Dodano: 2014-06-13 14:16:56 Miałem się nie odzywać, ale skoro zrobiło się tak kameralnie to byłbym frajerem gdybym nie skorzystał z okazji. Chciałem przeprosić jeżeli kogoś słowa źle zinterpretowałem i pojechałem po nim. Moją intencją zawsze była obrona tego co wartościowe, nie atak. Pozdrawiam wszystkich ludzi Drogi (wierzących i niewierzących) - jak będziemy Jej wierni to kiedyś się spotkamy. A polskie schronisko na Monte de Gozo niech kwitnie i odziwerciedla najlepszą cząstkę naszego ducha, coby Polacy i inne nacje stawiały je wysoko w Caminowych rankingach za atmosferę i gościnność. AMEN NOWY! Autor: hanys | Dodano: 2014-06-13 19:49:36 -a kapusta rzecze smutnie "moi drodzy,po co kłotnie, po co wasze swary głupie wnet i tak zginiemy w zupie-i to by było na tyle,jak to powiedział prof,Stanisławski NOWY! Autor: hanys | Dodano: 2014-06-13 19:53:50 -korzystam z czeskiego internetu i mi takie jajca wychodzą-przepraszam NOWY! Autor: andrzej | Dodano: 2014-06-14 05:28:48 Krzysztof pozdrawiam bylismy 2010 na Monte Gozo ruszam w czerwcu z Porto i tez zatrzymam sie tam mysle ze dyskusje sa nie potrzebne NOWY! Autor: J | Dodano: 2014-06-15 12:29:52 nie moge dodac wpisu NOWY! Autor: | Dodano: 2014-06-15 21:46:41 Właśnie wróciłam z Camino i bylam na Monte do Gozo w Polskiej Alberdze, Na podstawie doświadczenia z ostatnich dni starał się zwrócić uwagę tam obecnym, że "donativo to nie znaczy - gratis". Jestem pewna,że jeżeli MY pielgrzymi to zrozumiemy, to Nasza Polska Alberga położona w tym przepięknym miejscu da nam jeszcze więcej Radości i Pokoju. Niech Pan Bóg błogosławi tym, którzy tam pracują. Wszustkim życzę - Buen camino. NOWY! Autor: M&P | Dodano: 2014-06-17 18:27:09 Przeszlismy camino primitivo na początku czerwca 2014, nie skorzystaliśmy z dlatego ze jest tam strasznie, ale po trudach i poprzednich noclegach wybralismy pokoje 20 euro za noc za pokój 2 osobowy. W pokoju łazienka z prysznicem ( malutki), dwa standardowe lózka. Dostęp do kuchni w alberque, brak pralki czy pralko-suszarki. Inni pielgrzymi chwalili posiłki na terenie ośrodka- ceny przystępne. My jedliśmy w Santiago. P. hospitalera sympatyczna i pomocna pozdrawiam Berenike :) ks. Roman jest raczej osobą wycofaną, nie zagaduje, uprzejmy. Stamtąd mozna spokojnie codziennie przejśc się do Santiago- spalismy w polskim alberque 5 nocy. NOWY! Autor: J | Dodano: 2014-06-19 16:21:05 Już mi nic nie blokuje dostępu do forum,które czytuję z zainteresowaniem,więc dorzucę moje trzy grosze do tematu albergue,ale raczej tak ogólnie. Wiele wpisów od Was są jakby "w moim guście" ,z innymi mógłbym polemizować ale niczego interesującego do tematu to nie jedną prawidłowość jeśli chodzi o standardy schronisk na szlaku Camino chciałbym zwr. uwagę: wszystkie spełniają podstawowy warunek zapewniając pielgrzymowi kąt do spania i omycia się z stołu i miejsce do przygotowania posiłku. Bo pielgrzym nie wymaga,pielgrzym jest wdzięczny! Luksusu szukajmy w hotelach i prywatnych schroniskach oczywiście za właściwą turystów odkryło Camino jako tanie miejsce spędzenia urlopu i to z ich strony pochodzi wołanie o więcej komfortu w albergach,ale póki co w większości schronisk celowo utrzymywane są spartańskie jest do nich przyzwyczajony i wdzięczny,że za skromne donativo ma dach nad głową. Dobrej Drogi NOWY! Autor: antykatolik | Dodano: 2014-08-03 17:06:06 albowiem kto w ul dmuchnie , temu gęba spuchnie :)) NOWY! Autor: dobrylibero | Dodano: 2014-08-03 19:43:30 @antykatolik A ty jesteś jak niesforny niedźwiadek co stara się wdrapać na drzewo i podebrać tym pszczołom trochę miodku. A dziupla jest baaardzo wysoko... NOWY! Autor: krzysioor | Dodano: 2014-08-03 22:00:29 Wszyscy myślą, że jak po wielu tygodniach trudów dojdą do Monte de Gozo - Polskiego Alberge - ojca Romana czy jak tam zwał, to będą witani chlebem, solą i traktowani po królewsku! A to tylko kolejne schronisko na trasie, Schronisko nad którym powiewa Polska flaga(serce rośnie), gdzie można usłyszeć/porozmawiać(w końcu) w normalnym języku. O Roman jaki jest ...na rozmowę czas znajdzie, pomocy nie odmówi...Warunki skromne dla pielgrzyma wystarczające. NOWY! Autor: krzysztof kiełek | Dodano: 2014-09-15 16:04:56 co do alberge na Monte Gozo ja tam spałem dwie noce i wiem jedno że jak jeszcze będę na camino to tam zawitam atmosfera miła akórat widywałem dwa trzy razy na dzień sympatyczny duchowny i szczery i serdeczny można z nim było porozmawiać a jak się poprosiło to i wyspowiadać nie odmówił nikomu .A wolontariusze bardzo mili i sympatyczni pani Teresa Hostaliera i Marcin wolontariusz było jeszcze dwie osoby Andrzej co dbał o porzadek na terenie centrum i jeszcze jedna wolontariuszka ale z nią nie rozmawiałem .Jak na alberge to jest bardzo skromne i wygodne schronisko łóżka piętrowe ale to jak w każdej alberdze ale najważniejsze że nie skrzypią ,kuchnia jest w porzadku w tej chwili nie widziałem żadnych urwanych kurków u kuchenek można było sobie spokojnie coś upichcić bo i było w czym i na czym .W porównaniu z albergami w Galicji muncipialnymi to były nowoczesne kuchnia full wypas ale co z tego jak wszystki z dwoma wyjątkami nie posiadały ani garczków ani talerzy ani żadnych kubków czy szklanek tak więc nawet nie było w czym wody ugotować żeby sobie kawę zrobić te albergi muncipialne to takie nowoczesne kombinaty dla pielgrzymów aby przenocowac ,bo w końcu jest się na pielgrzymce .Tak więc Polskie alberge na Monte Gozo w porównaniu jest miłą oazą dla pielgrzyma czy to Polak czy innej narodowości pielgrzym dzięki wolontariuszom co sie tym zajmują a robią fajną atmosferę tak że człowiek czuje się na luzie i po swojsku pani Teresa będzie jeszcze do końca października i gorąco ją odemnie pozdrówcie jesli ją spotkacie Marcin też potrafi ująć człowieka serdecznością a o to chyba chodzi choć nie musi tego robić .Tak więc dla mnie alberga na Monte Gozo jest jedną z lepszych alberg na szlaku św Jakuba ale to moje zdanie i opinia więc nikt nie musi się z tym zgadzać .Ja w każdym bądź razie jak będę jeszcze na camino to idę to tej alberge nocować pozdrawiam wszystkich caminowiczów buen camino i polecam Polską alberge na Monte do Gozo NOWY! Autor: teda | Dodano: 2014-10-19 22:34:57 Krzysztof Kiełek , dziękuję za opis o polskim alberge na MdG i za pozdrowienia . To ja byłam tą "hospitalerą Teresą"... Pozdrawiam również serdecznie ! NOWY! Autor: Góral | Dodano: 2014-10-21 10:52:40 Schronisko super. Byłem w sierpniu aż 5 dni i wiem co pisze. Życzliwość, pomoc od razu jak poprosisz, uśmiech i "dobry duch" są obecne ciągle. Ksiądz i Wolontariusze to Boży ludzie. Pozdrawiam i do zobaczenia... NOWY! Autor: Krzysztof | Dodano: 2022-07-20 19:42:57 Alberga przekazana ukraińcom. Nieczynna NOWY! Autor: fanka duchownych | Dodano: 2022-07-22 10:04:16 Od sierpnia przejmuje polską Alberge w Monte de Gozo ksiadz Andrzej Dębski z Białegostoku. Oprócz posługi kapłanskiej bedą rownież rozrywki innej natury proponowane. Pełna profesjonalność zapewniona. NOWY! Autor: Jarek | Dodano: 2022-07-24 20:26:18 Nie chcę nikogo oceniać. Podaję tylko fakty. W "polskiej" alberdze Monte do Gozo byliśmy z żoną Przybyliśmy tak bardzo strudzeni, głodni, ale pełni nadziei, że Polacy przyjmą Polaków serdecznie. Niestety, pomimo że kuchnia pracowała (miała być jakaś impreza nazajutrz) nic nie dostaliśmy do jedzenia, odesłano nas do jakiegoś baru we wiosce. Ksiądz nie chciał nas widzieć, pomimo że usłyszał, że jesteśmy z Polski. Widocznie był bardzo zmęczony, bo tylko burknął coś po polsku. Żadnej serdeczności, żadnego klimatu, żadnego zainteresowania. Jesteśmy katolikami, nasze camino miało charakter religijny. Po wizycie w Monte de Gozo pozostał niesmak, niezrozumienie i żal. Pielgrzymi! omijajcie to miejsce. NOWY! Autor: Mariusz | Dodano: 2022-07-25 08:06:32 @Jarku, hmmm...ja byłem wielokrotnie, zdarzyło się spać wiele dni, i nigdy nie odniosłem wrażenia że jestem tam "niechciany". Oczywiście, jak sie chce zawsze można znaleść cos do czego można sie przyczepić, każdy ma inną wrażliwość i potrzeby. Ja polecam to miejsce, skrawek naszego kraju. Mam nadzieje że Alberga z każdym rokiem będzie się rozwijać i otwierać na pielgrzymów, nie tylko z Polski. pozdrawiam, ULTREIA! NOWY! Autor: Molokok | Dodano: 2022-07-25 09:49:12 Byłem dwukrotnie 2017 i 2018 i mimo, że z noclegiem wszystko było ok, to kilka sytuacji spowodowalo, że pomyslałem, że wolontariuszki jakkowliek to zabrzmi "bały" się reakcji księdza na niektóre sytuacje. podobnie jak z wojskowym ,policjantem ;ale nie o to chodzi ;dziewczyny czy tak nisko upadłyście !!mało jest fajnych mężczyzn na świecie?POWIECIE ŻE KSIĄDZ TEŻ CZŁOWIEK ale nie w tym problem . Problem zaczyna się potem ;jeśli macie sumienie to wam nie da żyć .Nie dość że dla Boga są potępieni bo składali śluby ,których nie przestrzegali to jeszcze w to bagno wciągneli :''nie każdy ,kto do mniemówi ,Panie,Panie,''wejdzie do krółestwa niebios,lecz kto wykonuje wolę mego Ojca ,który jest w niebiosach. Wielu mi powie w owym dniu :''Panie,Panie,czyśmy w twym imieniu nie prorokowali (....)Ale ja wtedy im wyznam :Nigdy was nie znałem !!Odstąpcie odemnie ,czyniciele bezprawia.

spałam z księdzem forum